Rozważania różne współczesnej kobiety- daleko od mody, kuchni i jakiejkolwiek diety. Plotki o facetach, sporcie, autach i gadżetach.

sport

niedziela, 12 października 2014

             Wcale nie twierdzę, że Stadion Narodowy w Warszawie jest pstry, czy też czegokolwiek mu brakuje. Mnie on się naprawdę podoba i mimo uprzednich perturbacji z tym czy owym, obiekt daje radę i wygląda na to, że ludzie zajmujący się jego aktywnym wykorzystaniem , też ogarniają temat.

            Oczywiście oglądałam wczorajszy mecz piłkarski Polska-Niemcy. I tak, jak spora część naszego społeczeństwa, nie dawałam wielkich szans naszej reprezentacji na sukces, mimo, że niektórzy twierdzili, iż nasi rywale zagrają "rezerwowym" składem. Nie jestem przekonana, czy taka drużyna jak Niemcy ma "rezerwowy" skład a na pewno nie w powszechnym rozumieniu. To są bardzo wyrównani poziomem zawodnicy czy z 1. czy 2. jedenastki.

            Przy dużej dozie szczęścia , to co wydawało się niemożliwe, stało się faktem, faktem nawet historycznym. I fajnie , ja też bardzo się cieszę. Zwłaszcza, że nasi zawodnicy naprawdę grali. Czasami może nieporadnie, czasami niedokładnie, ale grali. Osobiście wyróżniłam, wśród wielu dobrych, pionową linię czyli Szczęsny, Glik, Krychowiak, Lewandowski. Zwłaszcza Glik z Lewandowskim zrobili na mnie naprawdę pozytywne wrażenie, bo czasami miałam trochę inne ale...

           I tu właśnie pojawia się to ale... O ile, jak już pisałam, interesuję się sportami różnymi, w tym piłką nożną, trochę się na tym znam chociaż ekspertem nie jestem, to mogę powiedzieć, że należę do tych kibiców którzy wierzą, którzy wiedzą, że są lepsze lub gorsze dni itd.

           Oczywiście na każdym meczu reprezentacji są zapewne inni kibice, przynajmniej częściowo. To nie jest grupa fanatyków ligowych. Nie wrzucając jednak wszystkich do przysłowiowego "worka" to należy zwrócić uwagę, że "łaska kibiców na pstrym koniu jeździ" .

           Przy okazji meczy na Narodowym często TVN24 robi relacje z kibicami po meczu. No i tutaj dochodzimy do istoty tematu.

           Nie tak dawno grupy kibiców  mieszały reprezentację z błotem, trenera, zawodników - podkreślając nie rzadko, że to zwykli "kopacze" są , którzy nie tylko nic nie potrafią, ale nawet zaangażować im się nie chce, że wstyd, że noszą orzełka na piersi itd. I co ja słyszę wczoraj? Otóż, to są najlepsi zawodnicy na świecie, zdobędą Mistrzostwo nie tylko Europy ale i Świata. Trener jest genialny. Cały świat powinien się od nas uczyć i nas bać, nie mówiąc o absurdalnych w tym momencie powiązaniach wyniku meczu ze sprawami politycznymi.

          Tu stawiam pytanie : jakie będą opinie, jeśli w jakimś kolejnym meczu Nasi nie wygrają a może przegrają ? Znowu okaże się, że to "totalne dno?" Nie dziwię się w sumie reakcji kibiców, bo to emocje, bo to wzajemne nakręcanie na stadionie i poza stadionem, ale w podobnej tonacji wypowiadali się ci, którzy na temacie się znają. Było przecież i po stronie ekspertów kwestionowanie posunięć trenera i krytykowanie tego czy innego powołania.

          Należy chyba zamknąć temat stwierdzeniem : mówi się trudno, ten typ tak ma. Podobno na piłce nożnej i medycynie ( ostatnio również na skokach i siatkówce) znamy się wszyscy?!

         Szkoda tylko, że w naszych ocenach - nie tylko sportowych- tak łatwo przechodzimy ze skrajności w skrajność nie zachowując zwyczajnej cierpliwości, nie oczekując na rozwój wypadków.