Rozważania różne współczesnej kobiety- daleko od mody, kuchni i jakiejkolwiek diety. Plotki o facetach, sporcie, autach i gadżetach.
Blog > Komentarze do wpisu

Dylematy

              No to się doczekaliśmy- blox się zamyka. To chyba jakaś odpowiedź na moje dylematy. Pisać czy nie pisać? Okazuje się, że rozwiązanie przyszło samo. Na dzień dzisiejszy moja odpowiedź jest taka, że raczej nie będę kontynuowała pisania.

           Albo brak chęci, albo brak czasu, ostatecznie brak tematów, brak zdrowia i brak internetu. No tak się porobiło, że mnie nie było. A skoro idzie mi pod górkę , to chyba nie ma co na siłę . Gdzie byłam jak mnie nie było?

           Generalnie walczyłam z dostawcą internetu. Na razie jako tako działa, ale ile to nerwów kosztowało.... Przyjmowałam lokatora, tzn. tylko tyle, że syn wrócił do gniazda. Więc zamieszanie się zrobiło takie, że nie było czasu, nie było warunków. Ogólnie zamieszanie, jak cholera. Ale wrócił, zamieszkał, odżywiłam trochę i zmobilizowałam do nadgonienia zaległości na studiach. Udało mu się jakoś tak to pozałatwiać, że jednak nie będzie musiał powtarzać tego zawalonego semestru. Fakt, zawsze był dość pilnym studentem, więc prowadzący poszli mu na rękę.

          W tzw. międzyczasie zakończyłam cykl badań. Ostatnia była gastroskopia. Wiele razy miałam już to badanie, ale tak, jak tym razem nigdy wcześniej tego nie przeżyłam, z naciskiem na słowo "przeżyłam". Chociaż miałam ogromne wątpliwości czy wyjdę z gabinetu żywa. Okazało się, że zrobiła się przepuklina przełyku i coś tam dalej. W każdym razie koszmar, po którym chorowałam jeszcze 3 dni nie mogąc przełykać a nawet palić.

           No i czytałam. czytałam, czytałam. W każdej z "moich" serii wyszły nowe tomy, więc było co nadrabiać. J.L Horst z "Kodem Kathariny" - jak zawsze świetna, K.Puzyńska "Rpdzanice" - rozczarowująca, M.Rogala "Punkt widzenia" naprawdę dobra. Oczywiście to nie wszystko, bo było jeszcze kilka innychpozycji , ale nawet nie do końca wiem co już było wcześniej a co teraz.

          To tak w telegraficznym skrócie. Przemyślę sprawę, ale skłaniam się ku zakończeniu tej przygody.

niedziela, 03 marca 2019, 45gogula

Polecane wpisy

  • Już łapię oddech

    Jak już zdołałam napisać...ciężkie to były 2 tygodnie. Nigdy nie byłam "kuchenna", a tyle czasu, ile ostatnio spędzałam w kuchni to do księgi rekordów się nadaj

  • No to się porobiło

    Powiem tak...no to się u mnie porobiło. Nawet nie u mnie, ale bardzo mnie to dotyczy w sumie. Sporo czasu spędzam przy komputerze, w internecie, ale nawet nie

  • Ekspresowo

    Do opisania dzisiejszego gadżetu zainspirował mnie poprzedni wpis zaprzyjaźnionej blogowiczki, dotyczący chęci posiadania automatu do kawy. Moja kuchnia jest t

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2019/03/04 11:16:43
Gosiu, kochana, bez względu na Twoją decyzje co do dalszego pisanie nie znikaj na zawsze. Zaglądaj do mnie na nowy adres i czasem zostaw jakiś tego ślad.
annapisze.art
Zapraszam:)))
-
2019/03/04 14:17:37
Nie znikaj całkiem, bo to tak, jakby ktoś lubiany wyjechał na zawsze...
Kilka razy zamykałam, kilka blogów, ale zawsze wracałam, bo blog to takie dobre miejsce na uregulowanie myśli, wyrzucenie tego, czego nie można powiedzieć czasem w realu.
Ja przenoszę się (a właściwie otwieram teraz zamknięty) blog na blogspocie. Mam nadzieję, że tam Cię kiedyś znajdę...
-
2019/03/04 15:12:28
Mam podobnie, postanowilam zamknac ten rozdzial zycia, szkoda mi tylko niektorych bloxowych przyjazni...
-
2019/04/06 08:21:51
Gogulko kochana, wciąż mam nadzieję, że znajdziesz sobie nowe miejsce i podasz adres. Serdeczności moc i jeszcze więcej posyłam:)))