Rozważania różne współczesnej kobiety- daleko od mody, kuchni i jakiejkolwiek diety. Plotki o facetach, sporcie, autach i gadżetach.
Blog > Komentarze do wpisu

Już łapię oddech

              Jak już zdołałam napisać...ciężkie to były 2 tygodnie. Nigdy nie byłam "kuchenna", a tyle czasu, ile ostatnio spędzałam w kuchni to do księgi rekordów się nadaje. No może nie księgi tylko książki, ale to jak dla mnie bez różnicy. Pieczenie chleba, ciasta, masła z kaszy, serków z orzechów w wersjach bezglutenowo-bezmlecznych. Do tego obiady plus-minus dietetyczne. Że nawet nie wspomnę ile to kosztuje. Ale już.

       Zrobiłam trochę zapasów i syn wyjechał do siebie. Martwię się o niego, bo mimo leczenia , mimo diety objawy tylko na chwilę mu odpuściły, a i tak nie wszystkie. Gdy zaś miał jechać wszystko wróciło, aż zaczęłam się zastanawiać, czy to może jednak nie jakaś nerwica? Ostatecznie miał po kim odziedziczyć, czego mu nie życzę. W każdym razie po całym intensywnym dniu byłam tak padnięta, że nawet ledwo jeden rozdział w książce udało mi się przeczytać i padałam. Spałam i wstawałam wyczerpana, więc o pisaniu nie było mowy.

       "Drzewo anioła" Lucindy Rieley, która na początku mnie mocno zniesmaczyła. Dokładnie nie przytoczę, ale opisywanie osoby 58-letniej jako kruchej, nieporadnej staruszki niemal?... No co jest? To tak nie działa. Czytało się dobrze, chociaż inaczej niż poprzednie tej autorki. Niemniej ciekawa historia o tym, jak można zniszczyć życie dziecka m.in.własnymi ambicjami, w zasadzie bez osobistych konsekwencji.

       Teraz natomiast kończę powieść Rachell Abbott "Śpij spokojnie" - temat ciekawy, ale żadna to nowość. Bo przecież nie raz spotykamy się z historią toksycznych związków, chociażby opisywana kiedyś książka " Za zamkniętymi drzwiami". Tutaj przekaz i historia podobna, ale chyba nie do końca podoba mi się sposób narracji.

        I to tyle co to się u mnie zadziało. W sumie niewiele, ale może to nawet lepiej. A nie, sorry... Jeszcze prowadzę niezbyt wyrównaną walkę z operatorem łączności bezprzewodowej , albowiem od blisko miesiąca internet wystarcza tylko do tego, żeby działało 1 urządzenie i do tego niezbyt intensywnie. Jak na XXI wiek to szok . A płacić trzeba, więc zapytałam "za co?" i złożyłam reklamację z perspektywą zerwania umowy. Nie wiem czy coś wywalczę, może chociaż internet taki, żeby udało się jednocześnie odpalić 2 programy, aplikacje, strony?

        O ostatnich wydarzeniach krajowych powiedziano, pokazano i napisano wiele. Osobiście w zasadnicze , długotrwałe zmiany nie wierzę, ale chciałabym się mylić, naprawdę bym chciała. Jedyne przemyślenie, jakie mam (to nie jest ocena tego faktu a tym bardziej nie negatywna, a jedynie jego stwierdzenie) to : co jak co, ale nic tak nie łączy Polaków, jak zdarzenia tragiczne.

wtorek, 22 stycznia 2019, 45gogula

Polecane wpisy

  • Dylematy

    No to się doczekaliśmy- blox się zamyka. To chyba jakaś odpowiedź na moje dylematy. Pisać czy nie pisać? Okazuje się, że rozwiązanie przyszło samo. Na dzień dzi

  • Ekspresowo

    Do opisania dzisiejszego gadżetu zainspirował mnie poprzedni wpis zaprzyjaźnionej blogowiczki, dotyczący chęci posiadania automatu do kawy. Moja kuchnia jest t

  • No to koniec

    No to koniec, koniec 2018 roku. Jak to już pisałam, moja B. zawsze w tym okresie zastanawia się, z czego ludzie cieszą się na koniec roku, że są starsi...? Zaws

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2019/01/22 17:40:03
Masło z kaszy, serek z orzechów... niesamowicie to brzmi. Miałaś niezły maraton kuchenny, teraz wygrasz Master Chefa :-)
-
2019/01/23 10:15:38
Mam problemy jak twój syn. Biorezonans pomógł ale tylko częściowo. W tej chwili stosuję leki tybetańskie. Sama nie wiem już czy pomagają. Dieta nie daje wiele. Jestem zmęczona i zagubiona. Mnóstwo pieniędzy poszło w błoto. Jednego jestem pewna zaostrza się w stresie.
-
2019/01/23 21:31:58
Kolewoczy...brzmi jak brzmi ale mnie to wcale nie podchodzi smakowo;
Nie-okrzesana...dziękuję za informacje, poczytam o tych sprawach a nuż coś się przyda;