Rozważania różne współczesnej kobiety- daleko od mody, kuchni i jakiejkolwiek diety. Plotki o facetach, sporcie, autach i gadżetach.
Blog > Komentarze do wpisu

Koszmarna senność 2.

                     Stale zastanawiam się od czego zależy moja senność. To znaczy nie chodzi mi o fakt, że w ciągu dnia stale chce mi się spać, a jedynie o sny.

       Kiedyś już pisałam, że "odlotowość" moich snów jest zadziwiająca. Ale odkąd kupiłam dyktafon do rejestracji tych sennych niedorzeczności sprawa się uspokoiła. Niestety do czasu . Od pewnego momentu, mniej więcej tygodnia, znowu zaczęły mnie męczyć koszmary. Nadal budzę się z zakwasami w nogach, ale tym razem "myśl przewodnia" jest zupełnie inna. Samochód. Auto w roli głównej. I chociaż każdorazowo sceneria i szczegółowe okoliczności są inne , motyw się powtarza. Generalnie chodzi o to , że go gubię i żeby go odnaleźć muszę się tyle nachodzić, że nogi rano odmawiają mi posłuszeństwa w realu.

        Raz np. pojechałyśmy z B. na wczasy. Zaparkowałam w jakimś rozbudowanym porcie, stoczni czy czymś takim , gdzie było pełno niedokończonych budynków w stanie ruiny. Było kilka małych parkingów na kilku poziomach. Wszystko byłoby fajnie, gdyby nie nagły sztorm, powódź, podtopienie, a my nie mogłyśmy znaleźć parkingu, na którym jest samochód . Zamiast uciekać przed żywiołem chodziłyśmy i szukałyśmy wśród przewracających się żaglówek, upadających ścian budynku. Męczące .

      Ostatniej nocy zaś skorzystałam z promocji. W super ofercie był jakiś pojazd typu Van i go kupiłam. Jednak z uwagi na fakt, że do miejsca zakupu dotarłam swoim kompaktem postanowiłam (ot senna logika) ,że pojadę na obrzeża miasta nowym autem i zostawię na parkingu a potem wrócę po "stary samochód". Problem w tym, że to miasto (nie wiem jakie) rozrastało się, zmieniało a ja się zgubiłam i nie mogłam znaleźć tego salonu, pod którym jest moje auto. Wiedziałam, że to w okolicach jakiegoś lunaparku (swoją drogą odjazdowy był i pełen takich atrakcji, że szok!!!) . Koniec końców postanowiłam podjechać taksówką , bo już tak się zakręciłam, że nie wiedziałam gdzie jestem. Niestety taksówkarz był dość nieprzyjemny, że tak to ujmę.

      Wcześniej było tak, że śniło mi się , że mój samochód wziął sobie ktoś z rodziny mojej B. Poprosiłam, żeby zareagowała na to, bo on wziął ten samochód "na zawsze". Moja B. stwierdziła, że się czepiam i skoro był mu potrzebny, to chyba nic wielkiego, że sobie go wziął. No trudno, poszłam do najbliższego salonu, żeby kupić sobie jakiś używany (ciekawe skąd miałam kasę) , ale do tego punktu nie dotarłam, bo się zgubiłam. Znowu się zgubiłam.... Może powinnam wziąć ze sobą B. , a nie się obrażać za to jak zareagowała.

Nie wiem co myśleć, nie wiem jak się zabezpieczyć przed męczącymi doznaniami. Jednak przynajmniej wiadomo, czemu potem w dzień jestem tak padnięta.

32.

Za mną już "Utopce" K. Puzyńskiej. Chociaż klimat powieści nie taki całkiem mój to jednak nadal daję dużego PLUSA dla powieści i dla siebie. Dość wcześnie domyśliłam się rozwiązania !!!!

piątek, 01 września 2017, 45gogula
Tagi: 2017

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2017/09/02 20:21:15
A propos snów o samochodach, to Bożena do tej pory pamięta niegdysiejszy jej sen o własnym pogrzebie i kondukcie samochodowym. Okropność!
-
2017/09/02 23:17:21
Sny się rządzą własnymi prawami i świat realny nie jest w stanie ich zrozumieć. Ale są też jakimś odbiciem naszej podświadomości, może coś z tym samochodem jest na rzeczy.
"Utopce" to była chyba faktycznie najłatwiejsza do rozwiązania zagadka. Ciekawa jestem Twojej opinii o kolejnej części
-
2017/09/03 09:27:28
Podobne sny miewalam bardzo czesto bedac mezatka, znajome miasto przeistaczalo mi sie w platanine slepych uliczek itd. Teraz podobny sen to rzadkosc. Jakis nierozwiazalny problem z zycia realnego szuka wyjscia... wiekszosc moich koszmarow zniknela po rozwodzie :)
-
2017/09/03 12:11:26
W męczących snach najlepsze jest, że się człowiek w końcu z nich budzi.
-
2017/09/03 14:18:54
Puzyńska to kryminały?Jakoś się do nich przekonać nie mogę
-
2017/09/03 17:21:24
Bożeno... powinnam powiedzieć, że cieszę się , iż nie mam aż takich "snów samochodowych" jak ten Twój, ale że męczące są to niewątpliwie;
aga-joz... zdecydowanie ( jestem już w połowie "Łaskuna") "Utopce" mimo, że dość oczywiste, okazały się -jak dotychczas - najmniej wciągającą, pasjonującą częścią, ale to nie znaczy, że nie była ciekawa czy interesująca w czytaniu;
eliatriest...niestety nie widzę u siebie takiego związku, ostatecznie jestem już spory czas po rozwodzie;
nie-okrzesana....tak, zdecydowanie dobrze, że to tylko sen i że się kiedyś kończy;
hrabina_manteufel... Puzyńska to kryminały z gatunku klasycznych, ale i bardzo zawiłych, przez co jak dla mnie super wciągające
-
2017/09/03 21:20:15
Kiedyś śniło mi się, że jadę, jadę i dojechać nie mogę. Miasto we śnie to dosyć częste bywa, czytałam już wiele opisów, jak śnią się ludziom miasta, z reguły jest właśnie tak, że zamieniają się w jakiś labirynt.
-
2017/09/04 06:31:34
Mam koszmary gdy za dużo zjem przed snem.
-
2017/09/05 12:04:23
A mnie zazwyczaj śni się ostatnia książka lub film,ale tylko takie które wywarły na mnie wrażenie. Widocznie czuję potrzebę przebywania z bohaterami nieco dłużej ;) Ale z reguły nie staram się zapamiętywać snów,raczej trudno byłoby je przełożyć na jawę
-
2017/09/08 16:15:18
irsila- nie zauważyłam u siebie zależności między jedzeniem a snami, ale może trzeba bardziej poobserwować;
kolewoczy- owszem, zagubienie , labirynty niemożność dojścia do określonego punktu to częsta sprawa;
kura.d - ja czasami sny pamiętam a czasami nie, chociaż wiem, że coś było; też zastanawiałam się czy to nie efekt dużej ilości kryminałów...ale nadal czytam a sny się skończyły;
-
2017/09/12 11:22:17
Szczerze współczuję, zmeczylam się od samego czytania :) ale coś jest za rzeczy z tym autem, bo ciągle Ci się śni.