Rozważania różne współczesnej kobiety- daleko od mody, kuchni i jakiejkolwiek diety. Plotki o facetach, sporcie, autach i gadżetach.
Blog > Komentarze do wpisu

Zaufanie na drodze

       ....Szanujmy siebie i swoje życie, to moje motto na dziś .

Niby "oczywista-oczywistość" ale czasami naprawdę mam co do tego wątpliwości. Od wieeeeelu lat posiadam prawo jazdy i tyleż samo czasu pojazdy prowadzę- o czym już pisałam. Prowadzę, chyba z dobrym skutkiem, bo zawsze bezproblemowo ( chociaż czasami z GPS) dojeżdżam do celu. Żadnych otarć, żadnych stłuczek i -na całe szczęście- innych zdarzeń drogowych o nieprzewidywalnych skutkach.

Ale nie to żeby...rowerkiem też jeżdżę, a raczej jeździłam dokąd kolano pozwalało, jeździłam czasami bardzo dużo po różnych ulicach, drogach, dróżkach o różnej jakości i natężeniu ruchu.

W czasie kursu na prawo jazdy instruktor powiedział , żeby sobie zapamiętać na całe życie albo jeszcze dłużej, że niemal każdy rowerzysta nie zachowa toru jazdy widząc jakieś nierówności a już na pewno widząc kałużę i wtedy bezpardonowo wyjedzie na środek jezdni. Zapamiętałam!!!

Zaobserwowałam również pewną prawidłowość ... Przepraszam z góry za zaszufladkowanie, ale w pewien sposób tak jest.

- kierowca skręcając w prawo i jadąc za rowerzystą na 90% go wyprzedzi przed skrzyżowaniem i skręcając- zajedzie drogę,

- kierowca , często- gęsto, tak w 70% , nie przepuści rowerzysty jadącego drogą z pierwszeństwem i wyjedzie z podporządkowanej, nie bacząc na konsekwencje,

- rowerzysta jadąc ulicą i mając ochotę się zatrzymać w 95% zejdzie z roweru na lewo, czyli na ulicę i pół biedy jeśli zrobi to sprytnie, jednak w wypadku osób starszych należy liczyć się, że zajmie to i sporo czasu i jeszcze więcej przestrzeni na drodze,

- i oczywiście - o czym już wyżej- rowerzysta w sposób nieprzewidywalny omija wszelkie przeszkody na jezdni, a jeszcze jak to jest wiekowa osoba przewożąca na kierownicy rozliczne torby i torebki...ufff.

Ja naprawdę mam to wszystko na uwadze i usiłuję zachować rozbudowaną -o te obserwacje- zasadę ograniczonego zaufania czy to jadąc autem ( mój Focusik co raz bardziej mi się podoba i już nie tęsknię za Julcią) czy pedałując rowerem. Dziś jednak przeżyłam przygodę ...jeśli przeżyję to co się stało to będę dalej pisać o Kaśce, bo wiem , że niektórzy czytają, ale ... jak nie będzie wpisów to znaczy, że padłam na zawał.

Jadę dziś autkiem, spokojnie, niespiesznie bo dopiero co ruszyłam z ronda. Cisza spokój, ruch umiarkowany. Zbliżam się do skrzyżowania za którym jest przejście dla pieszych więc uważam. Ale przed skrzyżowaniem jest "wyłom" w barierkach, w zasadzie tuż przed pasami. Kątem oka - na szczęście- zauważyłam, że z przylegającej do drogi posesji na rowerze wyjeżdża starszy Pan i nie zważając na nic, nie patrząc na jezdnię wjechał na jezdnię pod kątem prostym. Chyba chciał przejechać drogę i dostać się na drugą stronę. I co ?... I cóż że jadą samochody i cóż, że samochód nie jest w stanie wyhamować na 1 metrze.

Dobrze, że to jechałam ja a nie jakiś "szaleniec" kochający prędkość nawet w mieście. W sumie nie było żadnego zagrożenia, bez problemu wyhamowałam, zawsze został jeszcze ruch ABS-em , ale nie było potrzeby. Tylko , że mimo tego ja się naprawdę solidnie przeraziłam... poczułam kłucie w klatce piersiowej i gardło mi się zacisnęło... Ale chyba będzie dobrze, skoro mam jeszcze siłę pisać.

piątek, 07 listopada 2014, 45gogula

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2014/11/07 18:57:36
Mnie dziś przed maską zatoczył się pijak. Ciemno, deszcz, samochody z przeciwka oślepiają a ten wyskoczył na pół jezdni. Gdyby nie to, że tez nie jechałam szybko ...... Uspokajam się przy winie ale aż gardło mnie boli tak mięśnie mam spięte.
-
2014/11/08 04:03:18
Aksjomat zachowań drogowych - jezeli na droge wypadnie piłka, zaraz za nią pojawi się dziecko :) Pozdrawiam
-
2014/11/08 09:19:57
Ada o to to to.... a jak wyskoczy sarna lub dzik to za nimi zawsze co najmniej jeszcze jedno zwierze. Jedynie Łosie chodzą w pojedynkę. :)
Zauważam jeszcze jedne inne "prawidłowości"
Na pustej drodze jak trafisz rowerzystę lub traktor to na bank zawsze jedzie coś z przeciwka albo jest to zakręt.
-
2014/11/08 09:41:37
Dla tego nie wystarczy mieć samochód i nim jeździć , trzeba nim jeszcze umieć jeździć z rozsądkiem i ograniczonym zaufaniem do innych. Cieszę się ze nic się nie stało.
-
2014/11/08 09:58:29
Ja też się cieszę , że nic się nie stało, bo z moim charakterem - nawet nie będąc winną ew.potrącenia- miałabym solidną traumę, przeżywałabym to do końca życia ile by ono nie trwało. I tak , gdyby co do czego nie miałabym gdzie "uciekać" z jednej strony wysoki krawężnik i barierki a z drugiej solidnie wymurowana wysepka. Trudno ...pewnie zniszczyłabym nowe autko. A powiem coś więcej ...dziś ten sam gość , na tymże rowerze ponownie wjechał na drogę przed samochód jadący przede mną. Widocznie ten typ tak ma. Muszę uważać w tym miejscu.